Ojców uzdrowisko

Dancing w Ojcowie

Pisałam niedawno o odkrywaniu znanych miejsc na nowo. Dziś też o odkrywaniu, jednak w wersji historycznej, czyli wpis o historii uzdrowiska w Ojcowie, do którego zainspirowała mnie mała tabliczka na pustej polanie 🙂

Krótka historia

Działalność ojcowskiego uzdrowiska można by nazwać „epizodem” w życiu doliny, bo czymże jest niecałe 100 lat wobec wiekowej historii tych terenów? Powstanie i zmierzch sanatorium łączą się jednak nierozerwalnie z istotnymi wydarzeniami w dziejach Polski, a przede wszystkim czasem, gdy Polski na mapie nie było.

W wyniku rozbiorów znane górskie uzdrowiska znalazły się pod zaborem austriackim, co utrudniło dostęp do nich mieszkańcom Warszawy i reszty zaboru rosyjskiego. Ojców – położony na południowych krańcach Kongresówki – był uczęszczanym miejscem turystycznym, a z czasem zaczęto też doceniać zalety jego klimatu i krystalicznie czystej wody Prądnika. Pierwszy zakład oferujący zdrowotne kąpiele parowe powstał tu w 1855, a już trzy lata później o walorach tej okolicy pisał Józef Dietl, lekarz i późniejszy prezydent Krakowa:

Wśród wdychania bowiem powietrza doliny Ojcowa, czujemy się swobodni i wewnętrznie uspokojeni […]. Oddychanie i ruchy serca odbywają się tutaj daleko spokojniej i regularnie, a gdy balsamiczne wyziewy bogatej Ojcowa roślinności w przyjemny sposób pobudzają nasze nerwy, przejmuje nas całych równocześnie miłe, ożywcze ciepło, przywodząc nam na myśl przyjemne uczucie, jakiego doświadczamy w letniej kapieli

Wizyty w Ojcowie zalecał między innymi cierpiącym na nieżyty czy niedokrewność oraz dla „osób dotkniętych przypadami nerwowemi, drażliwych, hysterycznych i hypochondrycznych.”

Rozkwit uzdrowiska w jego pierwszej fazie dramatycznie przerwało powstanie styczniowe. Do pomysłu wrócono pod koniec XIX wieku. Poczyniono nowe inwestycje, powstały domy wypoczynkowe, a w latach największej świetności sanatorium odwiedzało 20 tysięcy osób rocznie. Wraz z odzyskaniem niepodległości Ojców uzyskał oficjalnie status uzdrowiska. Paradoksalnie jednak wkrótce zaczął się okres jego powolnego zmierzchu. W związku z planami utworzenia rezerwatu w Dolinie Prądnika, zabudowa kurortu miała zostać przeniesiona w rejon Złotej Góry. Realizację założeń przerwała II wojna światowa, po której zaniechano działalności uzdrowiskowej oraz utworzono Ojcowski Park Narodowy.

Co zostało z uzdrowiska?

Klimat, miejmy nadzieję! Zarówno rozumiany geograficznie jak i sentymentalnie. Lubię tę lekko sanatoryjną atmosferę i architekturę, która nawiązywać miała do stylu zakopiańskiego, a jednocześnie przywodzić na myśl kurorty szwajcarskie. Do dnia dzisiejszego zachowały się niektóre wille przyjmujące gości (np willa Jadwiga czy willa Pod Koroną) oraz budynki dawnych hoteli Pod Łokietkiem i Pod Kazimierzem. Choć dziś dzieląca je alejka wygląda trochę sennie, kiedyś było to centrum życia towarzyskiego. W pobliżu znajdowała się oberża Wesele w Ojcowie oraz muszla koncertowa, codziennie odbywały się koncerty, dancingi, przedstawienia teatralne, a kuracjusze mogli również oddawać się spacerom po parku zdrojowym, grze w szachy w specjalnie przygotowanych do tego miejscach oraz zwiedzać z przewodnikami okoliczne jaskinie.

Najbardziej oryginalną pamiątką z tamtych czasów jest na pewno Kaplica na wodzie. Historia jej powstania też jest dość oryginalna, bowiem początkowo znajdowały się tu łazienki. Były to kabiny, dzięki którym goście mogli zażywać tzw. kąpieli falistych w wodach Prądnika (poziom wody był wówczas wyższy niż obecnie). Jednak dyrektor sanatorium chciał zadbać również o ducha swoich pacjentów, a ponieważ niemożliwa była budowa kościoła z prawdziwego zdarzenia (ze względów finansowych), postanowiono zaadaptować do tego celu łazienki na rzece. Podobno był to również sposób na obejście wydanego przez cara Mikołaja II zakazu budowy kościołów na ziemi ojcowskiej. Kaplica, której patronem został św. Józef Rzemieślnik została otwarta w 1901 roku.

Goplana – tylko na pocztówkach 

Patrząc na współczesną mapę Ojcowa, można by dojść do wniosku, że kaplica znajdowała się raczej na uboczu sanatorium. Wręcz przeciwnie! Dokładnie na przeciwko dawnych łazienek od końca XIX wieku mieścił się najbardziej ekskluzywny zakład wodoleczniczy Goplana. Trzypiętrowy budynek posiadał 60 pokoi dla gości, gabinety lekarskie oraz część kąpielową, oferującą najróżniejsze kąpiele solne, błotne, borowinowe, natryski, irygacje słowem wszystko, co potrzebne było do odzyskania zdrowia. Niestety jego istnienie w tym miejscu było tyleż intensywne, co krótkie. W związku z planami przeniesienia uzdrowiska na Złotą Górę nie inwestowano w jego remonty i ostatecznie drewnianą willę rozebrano w 1937 roku. Została polana Goplana i informacyjna tabliczka. Spacerując w tym miejscu, spróbujcie wyobrazić sobie tętniący życiem kurort.

Na zakończenie oddajmy ponownie głos Józefowi Dietlowi, który najlepiej zachęci Was do odwiedzin Ojcowa:

Ojców, Grodzisko i Pieskowa Skała, są to trzy wspaniałe punkta, czarującej tutejszej doliny Prądnika otoczone wspomnieniami pełnych chwały dziejów, i urokiem niezrównanie pięknej przyrody, corocznie zwabiają wielką liczbę odwiedzających, pozyskawszy od ludu dla tutejszej okolicy nazwę polskiej Szwajcaryi. Ale zostawmy Szwajcarom ich piękną Szwajcaryą, a oddajmy sprawiedliwość naszym własnym górom i dolinom, naszym lasom i błoniom, naszym łąkom i pastwiskom, naszym rzekom i jeziorom, naszym skałom i pieczarom – ojczystym zamkom i pomnikom owej wielkiej przeszłości
Źródła

 

  • Coś czuję, że trafiłam na blogową perełkę. Chętnie zostanę tu na dłużej! Strasznie podoba mi się sposób pisania jak i tematyka bloga.
    W Ojcowie nigdy nie byłam, oczywiście jest on na mojej mapie miejsc do zobaczenia 🙂
    Uwielbiam takie historię – wprawiają trochę w zamyślenie, trochę w smutek, a trochę w radość. Fajnie, że jest ktoś, komu chciało się uratować to miejsce od zapomnienia (tabliczki itd). Inaczej dla przyjezdnych byłaby to zwykła polana. Szkoda natomiast, że wszystko przemija, że dawne kultowe miejsca tak po prostu przestają istnieć.
    Sama uwielbiam poznawać ciekawostki historyczne związane z moim regionem (ale nie tylko). I nagle okazuje się, że budynek, który codziennie się mija posiada ciekawą historię, a lasek na wzgórzu nieopodal skrywa swoje tajemnice.

  • Pingback: Ojcowskie nowości - Wycieczkowanki()

  • Nigdy nie bylam w Ojcowie, ale szczególnie po tym wpisie chciałabym się wybrać. Pięknie opisane zabytki i ciekawostki dodatkowo mnie zachecily.

  • Wspaniale, że „odkopujecie” takie perełki! A Goplana wyglądała cudownie.